Home » Porady » Jak utrzymać sprawny rower zimą

Jak utrzymać sprawny rower zimą

Nikogo nie trzeba przekonywać, że sprawny rower to podstawa. Zimą szczególnie warto zwracać uwagę na to, by rower był dobrze przygotowany do dość ekstremalnych warunków na zewnątrz.

A że sama jestem laikiem i zwykle oddaję rower w dobre ręce w celu konserwacji, zapytałam kolegę Marcina, który jeździ cały rok i sam ogarnia swój sprzęt, jak podejść do tego tematu. A Marcin napisał mi tak:

  1. Opony.
    Prosta zasada: głęboki i agresywny bieżnik opony będzie się lepiej trzymał się podłoża niż gładka szosowa opona. Generalnie każda niezużyta opona, w którą jest wyposażony rower górski/cross będzie się nadawała, a jeśli będzie wyposażona w kolce (oponę można samemu wykonać lub kupić – najtańsze modele Kenda 129 zł), to możemy się naprawdę poczuć komfortowo nawet przy ostrzejszej jeździe.
  2. Geometria.
    Obniżenie nieco środka ciężkości czyli obniżenie siodełka pozwoli nam zbliżyć stopy do ew. szybkiego podparcia i łatwiejsze złapanie balansu. Zwłaszcza w śniegowych koleinach.
  3. Linki i pancerze.
    Przy ujemnych temperaturach wilgoć znajdująca się w pancerzu linki potrafi zwiększyć objętość przy zamarzaniu i skutecznie uniemożliwi nam zmianę biegów. Hamulce (te ciągnięte linką) z racji przenoszonych sił raczej się nie zablokują. Są dwie metody na pozbycie się wilgoci z linek: nie jeździć w deszczu lub po jesieni zastosować denaturat/płyn zimowy do spryskiwaczy przepuszczając go przez pancerz (niestety trzeba minimum rozebrać)… ale to na wypadek gdyby linki zamarzały.
  4. Łańcuch.
    Kto smaruje ten jedzie. Łańcuch powinien być optycznie suchy ale dobrze nasmarowany. Zimą ciężko jest utrzymać odpowiednie smarowanie i – czy mamy osłonę i błotniki czy nie – i tak będzie się brudził od wszechobecnej mokrej brei na ulicach, mniej na zaśnieżonych czystych trasach.
    Producenci ścigają się w sprzedaży środków na każde warunki. Najlepszy i najtańszy jest olej silnikowy 5W30. Na lato i na zimę i w deszczu czy śniegu.
    Smarowany łańcuch musi być oczyszczony z piasku, błota, starego smaru i suchy – mokrego łańcucha nie da się nasmarować.
    Polecam dwie metody czyszczenia mocno zabrudzonego łańcucha: myjka wysokociśnieniowa lub kąpiel w benzynie. Codzienna konserwacja nie wymaga takich przedsięwzięć, wystarczy szmatka. Pierwszy sposób jest bardzo prosty – kręcimy pedałami i pomalutku ciśnienie usuwa brud. Druga opcja wymaga rozkucia łańcucha i zanurzeniu go w benzynie w butelce PET. Można też zanurzyć w benzynie w szerokim naczyniu wózek przerzutki tak, aby zanurzył się łańcuch i kręcić na przemian przecierając szmatką.
    Odpowiednia ilość oleju na łańcuchu to dosłownie pół kropelki na ogniwo. Po aplikacji pokręcić trochę dla dobrej penetracji szczelin przez olej, a potem nadmiar wytrzeć.
  5. Kaseta, korba.
    Podobnie jak łańcuch musimy oczyścić zębatki w napędzie aby brud i nadmiar starego smaru nam nie przeszkadzał. Wystarczy szmatka. A do bardzo zabrudzonej smarem kasety – pędzelek i benzyna, aby rozpuścić stwardniały brud.
    Kasetę czyścimy w ten sposób, że przekładając szmatkę pomiędzy zębatki wykonujemy ruch rewersyjny podobny do pracującego łańcucha. I tak po kolei między wszystkimi zębatkami – trochę trzeba poćwiczyć. Korbę podobnie.
  6. Przerzutki.
    Najlepszym czyszczeniem w zimie jest myjnia ręczna wysokociśnieniowa (przy ujemnych temperaturach darmowa). I co najważniejsze bez dużego ciśnienia… jak to? A tak to, że myjnie posiadają zabezpieczenie przeciw zamarzaniu wody w przewodach w postaci jej nieznacznego podgrzania oraz nieustannemu przepływowi – to wystarczy do umycia roweru.
    Jeśli nie mamy myjni pod ręką – najlepiej polać przerzutki samochodowym płynem do spryskiwaczy.
  7. Hamulce.
    Tarczowe hydrauliczne zimą nie wymagają zbytniej konserwacji ale trzeba zwrócić uwagę na to aby tłoczki w zacisku były niezabłocone i nie zostawała tam wilgoć z solą (najlepiej polać płynem do spryskiwaczy). Działają w każdych warunkach.
    V-breaki… zaśnieżone obręcze często pokrywają się warstwą lodu i hamowanie szczękami powoduje co najwyżej delikatne zwolnienie, ale o hamowaniu możemy zapomnieć. Z płynem do spryskiwaczy nikt nie będzie jeździł, więc trzeba mechanicznie/ręcznie usuwać nadmiar śniegu, regularnie z dość dużą częstotliwością pulsacyjnie zaciskać na obręczy, aby nie powstała warstwa lodu. Niektóre okładziny, klocki hamulcowe nie nadają się do pracy w warunkach niskiej temperatury i jeszcze podwyższonej wilgotności – niestety trzeba je wtedy wymienić (dotyczy najtańszych produkcji no-name).
  8. Rama.
    Myjemy, po prostu myjemy – myjnia, szmata, papier, szczotka, stary miś, gąbka wszystko się nadaje 🙂
  9. Support.
    Nikt na to nie zwraca uwagi, ale ja tak. Poprzez rurę podsiodłową do środka ramy wprowadza się sporo wody pryskającej w tyłek z opony i tak możemy się spodziewać sporej jej ilości w suporcie czyli tam gdzie zamocowane są łożyska korby (najniższy punkt ramy).
    Czy ta woda szkodzi ramie? Też, a nawet bardziej mechanizmowi suportu, niezależnie czy to BB, oś sztywna, łożyska zewnętrzne czy press fit. Woda to zło. Woda z solą to ZŁOOOOO.
    Ja wyjmuję sztycę i nadmiar ewentualnie wylewam jak z wiadra, reszta odparuje. Płukanie płynem do spryskiwaczy jest rewelacyjne. W starym rowerze przewierciłem spód mufy suportu i stał się bezobsługowy.
  10. Amortyzator.
    Dużo daje nam błotnik pod koronę widelca, który zabezpiecza golenie przed czynnikami zewnętrznymi, błotem, śniegiem, solą.
    Jak czyścić? Zależy od jego klasy. Z zewnątrz wystarczy szmatką wilgotną usunąć brud, smar, wilgoć i delikatnie zakroplić odrobinę oleju bez dodatku rozpuszczalnika czyli naszego najlepszego i najtańszego przyjaciela roweru: oleju silnikowego 5W30. Po aplikacji popracować kilkakrotnie uginając widelec a nadmiar oleju z goleni usunąć szmatką.
  11. Podsumowanie

Przygotowanie roweru do zimy i konserwacja podczas eksploatacji w tym okresie sprowadza się do kilku czynności, które pozwolą na utrzymanie młodego wieku sprzętu i naszego komfortu użytkowania sprawnego roweru.

Opony – bieżnik wyraźny, agresywny

Geometria – nogi bliżej ziemi – siodełko w dół

Linki i pancerze – muszą być suche żeby działały w ujemnych temperaturach. Usuwamy wilgoć, smarujemy

Łańcuch – zawsze nasmarowany i czysty ale nie mokry od oleju

Przerzutki – czyste niezalepione błotem. Płukanie płynem do spryskiwaczy

Kaseta, korba – czysta, bez odłożonej warstwy starego smaru z błotem. Szmatka, benzyna

Hamulce – odpowiednio wyregulowane i czyste. Klocki nadające się do jazdy zimą

Rama – myjemy i suszymy każda forma jest dobra

Support – okresowo zaglądamy przez rurę podsiodłową. Usuwamy wilgoć i brud

Amortyzator – pamiętamy o goleniach: czyste, suche i nasmarowane

PAMIĘTAJ! Przyjaciele roweru zimą to: olej 5W30, płyn do spryskiwaczy, benzyna 95, szmatka bawełniana. Do dzieła i w drogę!

Free WordPress Themes - Download High-quality Templates