Jak ubrać się zimą na rower? | TIR - Tczewska Inicjatywa Rowerowa
Home » Porady » Jak ubrać się zimą na rower?

Jak ubrać się zimą na rower?

6816783841_3a0efba05e_o

O ile jesienią rowerzystów na drogach jest dość sporo, tak zima, a zwłaszcza mrozy to czas, kiedy z dróg znikają cykliści, a ci wyjątkowo pojawiający się na ulicach w mrozy wywołują spore poruszenie wśród kierowców i pasażerów aut, ba! budzą wręcz współczucie z dużą dozą podziwu, że w taaaaaki mróz muszą zasuwać przez zaspy.

Czy ci śmiałkowie mają jakiś szczególny przepis na ubiór zimowy? Przejeżdżając obok w ciepłym samochodzie przyjrzyjcie się im dokładnie, bo może się mylę, ale według mnie wyglądają zupełnie zwyczajnie.

Ale wśród rowerzystów trwają dość rozgrzewające emocje dyskusje, jak należy się ubierać w zimowe dni, by rozłożyła nas grypa. Większość z nich podaje gotowy przepis czyli:

na rower ubierz się ciepło, ale nie za ciepło, na cebulkę, ale nie na cebulę (czyli nie przesadzaj z ilością warstw).

W praktyce oznacza to mniej więcej tyle: termoaktywna bielizna, spodnie, bluza, kurtka, ciepłe skarpety, ochraniacze na buty (wilgość, sól),  czapka pod kask, nakolanniki. Wychodząc z domu może być nam nieco chłodno, ale pamiętajmy, że po kilku minutach pedałowania robi się ciepło i zaczynamy się pocić – stąd tkaniny oddychające są niezbędne. A do tego ochrona twarzy i rąk przez mrozem – czyli krem zimowy, termorękawice, kominiarka, okulary jako niezbędne elementy uzupełniające.

Wrócmy teraz do zimowych podróżników. Jeśli po drodze im się przyjrzeliście i nie byli to trenujący kolarze, tylko „zwykli” ludzie dojeżdzający do pracy, to zauważyliście, że są ubrani zupełnie jak… nie na rower. Wyróżnikiem jest to, że dobrze chronią ręce i twarz przed zimnym wiatrem – mają grube rękawice, ciepłe czapy z uszami, czasem kominiarki, duże szaliki, a gdy robi się chlapa – spotykany jest najnowszy szyk mody w postaci worków foliowych na butach. Czyli… da się bez kolarskiej mody.

Zatem zaryzykuję tezę, że jeżeli ubierzemy się w miarę normalnie, wygodnie i ciepło jak na spacer po parku, zabezpieczymy końcówki (uszy, palce, nos) i nie będziemy ostro pedałować, tylko jechać tempem miejskim, to nie zgrzejemy się i nie spocimy i jeszcze dojedziemy do celu w zwykłych ciuchach. Sprawdźcie i dajcie znać, jak wrażenia!

Warto mieć:

  • porządne termoaktywne rękawice (do jazdy i w mieście i w terenie)
  • kominiarkę i/lub czapkę z uszami (j.w.)
  • porzadny szalik (j.w.)
  • okulary bez metalowych elementów stykających się ze skórą (j.w.)
  • buty nieprzemakalne z niewielkim luzem (j.w.)
  • wygodną, niekrępujacą ruchów kurtkę termoaktywną, nieprzemakalną, chroniącą przed wiatrem (wypady za miasto)
  • termoaktywną bieliznę, spodnie i bluzę (wypady za miasto)
Free WordPress Themes - Download High-quality Templates